Posiedzenia Senatu

10. posiedzenie Senatu – pierwszy dzień

5 maja 2020 r. w godzinach nocnych zakończył się pierwszy dzień 10. posiedzenia Senatu. Po wielogodzinnej debacie Izba odrzuciła ustawę umożliwiającą przeprowadzenie wyborów Prezydenta RP w 2020 r. w trybie korespondencyjnym.
5 maja 2020 r. w godzinach nocnych zakończył się pierwszy dzień 10. posiedzenia Senatu. Po wielogodzinnej debacie Izba odrzuciła ustawę umożliwiającą przeprowadzenie wyborów Prezydenta RP w 2020 r. w trybie korespondencyjnym. Obrady były burzliwe, spory wywoływały nie tylko kwestie merytoryczne, ale też proceduralne.

Na początku posiedzenia marszałek Senatu Tomasz Grodzki poinformował, że porządek obrad zostanie rozszerzony o rozpatrzenie 2 ustaw: o zmianie ustawy – Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw, a także o zmianie niektórych ustaw w zakresie działań osłonowych w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2.

Izba odrzuciła wniosek senatora Marka Martynowskiego (PiS) o zmianę sposobu obrad Senatu z hybrydowego na tradycyjny. Następnie senator Leszek Czarnobaj (KO) zaproponował zmianę Regulaminu Senatu w taki sposób, aby nie było wątpliwości, iż obecny sposób prowadzenia obrad i głosowań jest z nim zgodny. Projekt zmiany Regulaminu Senatu, przygotowany przez grupę senatorów PiS, przewiduje, że posiedzenia Senatu, komisji i podkomisji z wykorzystaniem środków komunikacji elektronicznej umożliwiających porozumiewanie się na odległość mogą być prowadzone w przypadku stanu wyjątkowego, wojennego, klęski żywiołowej lub epidemii. Komisja Regulaminowa, Etyki i Spraw Senatorskich oraz Komisja Ustawodawcza przystąpiły do pierwszego czytania tego projektu i zdecydowały o przesłaniu go do zaopiniowania przez senackie biuro legislacyjne i zewnętrznych ekspertów.

Izba odrzuciła też kolejny wiosek senatora Marka Martynowskiego o utajnienie debaty nad ustawą o wyborach korespondencyjnych. Marszałek Senatu Tomasz Grodzki nie zgodził się, by senatorowie PiS uzasadniali ten wniosek także w trybie tajnym.

Przez wiele godzin Izba rozpatrywała ustawę o szczególnych zasadach przeprowadzania wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 r. (projekt poselski), która przewiduje, że zostaną one przeprowadzone wyłącznie w drodze głosowania korespondencyjnego. Zgodnie z ustawą, wyborcy otrzymają pakiety wyborcze, które dostarczy do ich skrzynek pocztowych Poczta Polska. Głosowanie odbędzie się w godz. 6.00–20.00. Wyborcy będą musieli wówczas umieścić kopertę zwrotną w specjalnie przygotowanej do tego celu nadawczej skrzynce pocztowej na terenie gminy, w której widnieją w spisie wyborców. Wymagania, jakim powinna odpowiadać ta skrzynka, określi w rozporządzeniu minister ds. aktywów państwowych. Ustawa zakłada też, że w stanie epidemii marszałek Sejmu może zarządzić zmianę terminu wyborów z uwzględnieniem granicznych terminów wynikających z konstytucji; najpóźniejszy termin to 23 maja 2020 r. Połączone komisje: Praw Człowieka, Praworządności i Petycji, Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej oraz Ustawodawcza zaproponowały Senatowi odrzucenie ustawy, ich mniejszość zaś przyjęcie jej bez poprawek.

W trakcie debaty senatorowie KO przekonywali, że ustawa narusza podstawowe pryncypia demokratycznego głosowania, ponieważ nie zapewnia wyborów powszechnych, tajnych, równych, bezpośrednich i proporcjonalnych. W opinii wicemarszałka Senatu Bogdana Borusewicza „część społeczeństwa nie uzna tych wyborów, nie uzna wybranego prezydenta”. Senator Marek Borowski przeprowadził symulację liczenia głosów i stwierdził, że ustawa „nie nadaje się do tego, żeby zorganizować wybory ani 10, ani 17, ani 23 maja, ponieważ została tak skonstruowana, że liczenie głosów nie skończy się przed drugą turą wyborów prezydenckich”. Zdaniem senatora Krzysztofa Kwiatkowskiego ustawa nie daje szansy zagłosowania ponad milionowi obywateli – tym mieszkającym poza granicami Polski i tym mieszkającym nie w miejscu zameldowania.  „Nie przyjmujmy tej ustawy w imię odpowiedzialności za zdrowie, życie Polaków, w imię odpowiedzialności za standardy demokratycznego państwa prawa” – przekonywał.

Senatorowie PiS argumentowali, że w warunkach epidemii wybory korespondencyjne stwarzają najmniejsze ryzyko. Przekonywali, że nieprzeprowadzenie wyborów może skutkować tym, iż od 6 sierpnia Polska nie będzie miała prezydenta. Senator Marek Pęk zarzucał opozycji, że stosuje „obstrukcję parlamentarną w granicach regulaminu” i od 30 dni „stwarza pozory pogłębionej debaty”. „Nie możecie się pogodzić z tym, że obecnie zdecydowanym faworytem wyborów jest urzędujący prezydent Andrzej Duda” – mówił. Senator Jerzy Czerwiński zarzucał senatorom KO, że kierują się swoim interesem politycznym, a nie interesem Polski.